Odsłon: 1036

dodano: 08 lipca 2025

Dziękujemy

Codzienne Motywacje, jako portal, gromadzi wiedzę, doświadczenia i przemyślenia osób uzależnionych, ludzi którzy zrozumieli istotę problemu, zatrzymali rozwój choroby i teraz pragną dzielić się swoim doświadzceniem z innymi. Chcielibyśmy podkreślić, że wszystkie treści publikowane na naszej stronie opierają się na autentycznych przeżyciach i doświadczeniach. Nie jesteśmy jednak profesjonalistami w dziedzinie terapii uzależnień. Naszym celem jest tworzenie społeczności opartej na wzajemnym wsparciu i zrozumieniu, gdzie każdy może znaleźć inspirację do dalszego działania.

komentarzy: 0

Mam na imię Agnieszka i jestem alkoholiczką. Kiedyś zastanawiałam się, dlaczego za każdym razem przedstawiamy się jako alkoholik czy alkoholiczka. Teraz już wiem – to po to, żebyśmy nie zapomnieli, kim jesteśmy. We wrześniu skończę 48 lat, ale tak naprawdę narodziłam się na nowo pod koniec lipca 2024 roku, kiedy trafiłam do wspólnoty AA i postanowiłam przestać pić. To był bardzo ciężki rok, jeden z najgorszych w moim życiu. Po trzyletniej walce z nowotworem w kwietniu zmarła moja ukochana mama, a pod koniec czerwca stałam na progu domu męża, spakowana w worki na śmieci, gotowa odejść po 22 latach małżeństwa. Pisząc to, nie mogę uwierzyć, że mija mi 10 miesięcy trzeźwości.

Kiedy wstąpiłam do wspólnoty, wszystko w moim życiu się zmieniło. Świat stał się piękniejszy, i zastanawiałam się, kiedy to wszystko tak się zmieniło. Dziś wiem, że świat jest taki sam, ludzie ci sami, a to ja się zmieniłam – dzięki wspólnocie i programowi. Kiedy piłam, alkohol wydobywał ze mnie diabła. Krzywdziłam najbliższe mi osoby: rodziców, męża, teściową, moją byłą przyjaciółkę, jej dzieci, a przede wszystkim siebie. „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – jak mogłam kogoś kochać i szanować, skoro nienawidziłam siebie samej? Dziś widzę, że nie byłam cały czas ofiarą, ale też katem. Urazy, złość, nienawiść, gniew, obgadywanie, pycha – to byłam ja!

Kiedy weszłam na program ze swoją sponsorką, byłam w pełni gotowa, by przeprosić osoby, które skrzywdziłam. Zaczęłam od mojej zmarłej mamy. Nie było mi dane jej przytulić i spojrzeć w oczy, ale postanowiłam zmówić różaniec za nią. Wiem, jak bardzo chciała, żebym była trzeźwa i szczęśliwa, ale ja wtedy nie potrafiłam się zatrzymać. Jest mi wstyd, że nie powstrzymywałam swoich wybuchów złości. Moja mama to mój ziemski bohater. Znajomi mówią mi, że na pewno jest ze mnie dumna i wybaczyła mi to, kiedy alkohol zmieniał mnie w diabła. Z moją koleżanką poszło mi łatwiej, ale przepraszając, miałam kluchę w gardle, bo kilka lat wcześniej tak narozrabiałam, że wezwano policję, a ja wylądowałam na izbie wytrzeźwień. Miałam wtedy ogromną nienawiść do niej i męża. Do awantury doszło, bo moja chora, pijana głowa podpowiadała mi, że oni mają się ku sobie, i dostałam szału. Tłukłam kubki, fruwały doniczki, a przy tym wszystkim były jej dzieci – 6- i 13-letnie – przerażone. Trudno mi to pisać, bo bardzo się tego wstydzę. Kiedy następnego dnia wyszłam z izby wytrzeźwień, chciałam popełnić samobójstwo. Czułam się brudna, zbrukana, niekochana, nieszczęśliwa, samotna i bałam się wrócić do domu. Mąż przez kilka tygodni się do mnie nie odzywał – on sam jest uzależniony, ale o tym później. Jej starszą córkę przeprosiłam i powiedziałam, że dopóki będę trzeźwa, zawsze może na mnie liczyć. Wybaczyła mi i powiedziała: „Ciociu, ja mało co pamiętam”. Poczułam, jak ktoś zabiera ze mnie ciężki kamień – to uczucie było piękne. Agnieszka powiedziała, że się nie gniewa i cieszy się, że jestem na programie, widać u mnie zmiany. Naszej przyjaźni już nie ma, ale cieszę się, że mogłam ją osobiście przeprosić. Jako zadośćuczynienie zaproponowała wyjazd w góry na obiadek – może jeszcze pojedziemy. Bardzo bym chciała, bo nie zasłużyła na to, co się stało.

Mojego tatę podobno po pijanemu wyzywałam od najgorszych, i tu muszę na moment przerwać, bo łzy mi płyną do oczu. Z tatą od dziecka miałam dobry kontakt, ale ponieważ mamy podobne charaktery, często dochodziło do kłótni. Ja uparta, on jeszcze bardziej, ale dziś patrzę na to inaczej. Wszystko się zmieniło. Tacie i mamie zadedykowałam mój pierwszy artykuł, który pojawił się w gazetce AA. Zaprosiłam tatę, ciocię, wujka i moje najbliższe koleżanki na spikerkę, gdzie obnażyłam się do szpiku kości. Nie byłam już tylko ofiarą, ale też katem. Na spikerce miałam szansę przeprosić. Teraz z tatą się nie kłócimy, nie krzyczę, nie wyzywam go, ani on mnie. Dla niego największym zadośćuczynieniem jest to, że nie piję, że się uśmiecham i w końcu jest spokój. Jest tak, jak powinno być.

Mój mąż i teściowa byli na tzw. czarnej liście. Nie potrafiłam im wybaczyć, a co dopiero zrobić zadośćuczynienie. Sponsorka powiedziała, że mam się za te osoby modlić. Na początku było to nieuczciwe, bo w ogóle tego nie czułam. Ale z czasem zaczęłam analizować wszystko: jak to naprawdę było, dlaczego dwa razy zostałam pobita przez męża, dlaczego teściowa się wydzierała na mnie i moją rodzinę. Włożyłam buty teściowej, stanęłam z boku i zobaczyłam siebie – jak ją wyzywam, jak jestem agresywna. Cały czas miałam żal, że nie stanęła po mojej stronie, kiedy mąż przychodził notorycznie pijany. Teraz wiem, że nic nie mogła zrobić – sama miała męża alkoholika i jest współuzależniona. Poczułam w sercu ogromny smutek. Z teściową jeszcze nie rozmawiałyśmy, ale modlę się za nią. Co do męża, zostawiłam praktycznie wszystko, prosiłam tylko o niewielką spłatę, ale tego nie zrobił. Nie chcę tu opisywać, co mi zrobił lub czego nie zrobił, bo mam pisać o zadośćuczynieniach. A tak naprawdę mam sprzątać swoje podwórko. Pisząc to, jesteśmy już po rozwodzie. Tydzień przed orzeczeniem rozwodu rozmawialiśmy prawie godzinę przez telefon. Powiedziałam mu, że mu wybaczam, i mam nadzieję, że on też mi wybaczy te wszystkie krzywdy. Zaprosiłam go na spikerkę, chciałam mu pokazać, że można żyć na trzeźwo i się rozwijać. Parę razy zapraszałam go na mitingi, ale nie chce. Odpuściłam szarpanie się o podział majątku, bo moje zdrowie jest ważniejsze. Życzę mu szczęścia z całego serca. Dziś wiem, że to chory człowiek, tak jak ja. Różnica jest taka, że ja czuję się szczęśliwa, a on ma w sobie dużo gniewu.

na zakończnie...

Gdybym nie trafiła do wspólnoty, nie miałabym tych wszystkich narzędzi: mitingi, przyjaciele ze wspólnoty, sponsorka, Wielka Księga, modlitwa – to wszystko pomaga i oczyszcza. Najgorzej zacząć, ale uwierzcie, warto. Mój mąż powiedział, że jest ze mnie dumny, że tak sobie radzę, i to jest super. Kiedy trafiłam do wspólnoty, nie wierzyłam w takie cuda, ale one naprawdę się zdarzają, jeśli jesteśmy uczciwi. Życzę wam pogody ducha i działajcie – warto!

xxx

Agnieszka

Będzin

Ikonka oznacza że materiał Ci się podobał. Jest to ocena dla autora publikacji, informacja zwrotna czy zgadzasz się z treścią zawartą w tekscie powyżej. Ilość gwiazdek jest dla mnie cennym drogowskazem oraz motywacją do dalszych praca. Dlatego jeśli dany materiał Cię zainteresował i jesteś na tak - nie zapomnij kliknać w gwiazdkę powyżej.

xxx
Co daje wsparcie ??

📚 Dzięki Twojemu dobrowolnemu wsparciu możemy się rozwijać i docierać do coraz większej liczby osób w internecie. Każda Twoja cegiełka pomaga pokryć koszty utrzymania tego przedsięwzięcia oraz daje nam motywację do dalszego działania! 💙💙💙

Co daje wsparcie ??

Dzięki wsparciu strona działa idealnie na Twoim telefonie, tablecie i komputerze – gdziekolwiek jesteś!

• brak tu irytujących reklam – tylko czysta treść, którą łatwo znajdziesz,
• regularnie rozwijamy i dodajemy nowe działy, np. "Alkoholizm w pigułce" czy "Strefa Muzyki",
• wszystkie materiały są całkowicie darmowe – zgodnie z zasadą "darmo otrzymałeś, darmo dawaj",
• dzięki Wam strona stale działa, możemy ją korygować i dostosowywać się do Waszych potrzeb

Każda wpłata, za którą z góry serdecznie dziękuję – to także Twoja cegiełka w budowaniu trzeźwego stylu i sposobu życia.

Istnieją 3 metody wsparcia...

1) Wpłata na zbiórkę – to główna i w pełni jawna forma wsparcia. Widać tam aktualny stan zbiórki, zebrane kwoty i nic nie jest ukrywane. To najprostszy i najbardziej przejrzysty sposób pomocy.

2) Wpłata przez suppi.pl – indywidualna wpłata bez prowizji. Szybka, wygodna i bezpośrednia forma wsparcia, jeśli nie chcesz korzystać ze zbiórki publicznej.

3) Tradycyjny przelew na konto – możesz również wesprzeć mnie przelewem bankowym na podany numer konta.

Metoda 1
Metoda 2

Bezpieczna wpłata przez suppi.pl

Metoda 3

Bezpośrednio przelewem na konto. W tytule przelewu należy wpisać "Codzienne Motywacje".

Numer konta:
98 1090 2835 0000 0001 4822 4069

Codzienne Motywacje, jako portal, gromadzi wiedzę, doświadczenia i przemyślenia osób uzależnionych, ludzi którzy zrozumieli istotę problemu, zatrzymali rozwój choroby i teraz pragną dzielić się swoim doświadzceniem z innymi. Chcielibyśmy podkreślić, że wszystkie treści publikowane na naszej stronie opierają się na autentycznych przeżyciach i doświadczeniach. Nie jesteśmy jednak profesjonalistami w dziedzinie terapii uzależnień. Naszym celem jest tworzenie społeczności opartej na wzajemnym wsparciu i zrozumieniu, gdzie każdy może znaleźć inspirację do dalszego działania.